FEMINAŁ CZ.2 / DOM NORYMBERSKI W KRAKOWIE

Druga odsłona wystawy „Feminał”

Miejsce: Dom Norymberski w Krakowie, 11.10-22.11.2019
Wystawa: 11.10-22.11.2019
Artystki: Agata Agatowska, Iwona Demko, Georgia Fambris, Urszula Kluz-Knopek, Natalia Kopytko, Katarzyna Kukuła, Ewa Kulka, Jasmin Lothert, Małgorzata Markiewicz, Agata Norek, Anna Orbaczewska, Elena Provata, Ulrika Segerberg, Małgorzata Wielek-Mandrela
+ Günter Grass
Kuratorki: Iwona Demko, Renata Kopyto, Marta Wróblewska
Identyfikacja graficzna: Anna Witkowska

Tematem wystawy Feminał są wątki z powieści Güntera Grassa pt.: Turbot: feministyczna historia świata według Grassa, jego postrzeganie kobiet i ich relacji z mężczyznami, ale też krytyka patriarchatu i męskiej dominacji.

Turbot Güntera Grassa ukazał się w Niemczech w 1977 roku, prawie 10 lat po przemianach społecznych, jakie miały miejsce w roku 1968, podczas których przez zachodnioniemiecką republikę przetoczyła się druga fala feminizmu. Książka noblisty wpisywała się w atmosferę, jaka wtedy panowała. I chociaż ówczesne środowiska feministyczne mocno ją skrytykowały, z dzisiejszej perspektywy można tę powieść uznać za proroczą.

Punktem wyjścia do opowieści o dziejach ludzkości jako historii męskiej emancypacji spod władzy matriarchatu jest doskonale znana baśń braci Grimm nosząca w polskiej wersji tytuł O rybaku i złotej rybce, a w niemieckiej O rybaku i jego żonie. W książce pojawiają się jej dwa warianty: w pierwszym wyłowiona ryba, którą u Grassa jest właśnie tytułowy turbot, spełnia wszystkie zachcianki zachłannej żony rybaka, w drugim to mężczyzna jest tym, który ciągle pożąda nowych rzeczy i władzy pozwalającej mu zapanować nad światem. Prowadzi to rzecz jasna do katastrofy i ostatecznej zagłady.

Koło historii, które autor kreśli w powieści, obejmuje pierwotne społeczności epoki matriarchatu, następnie średniowiecze, potem przechodzi do renesansu, dalej z kolei do państwa pruskiego, aż wreszcie do czasów mu współczesnych, czyli lat 70. XX wieku. Wtedy to właśnie trzy feministki wyławiają z Morza Północnego turbota mówiącego ludzkim głosem, który staje się personifikacją całego męskiego rodzaju i opowiada, jak to z jego inspiracji mężczyznom udało się wyzwolić spod władzy kobiet. To on mianuje się reżyserem ludzkich dziejów i autorem scenariusza tej narracji. Zostaje ona podzielona na dziewięć rozdziałów odpowiadającym dziewięciu miesiącom ciąży. Snuta opowieść to jednocześnie przesłuchanie wielkiej ryby przed feministycznym trybunałem, zwanym w powieści Feminałem. Ta emancypacja męskiego gatunku jest także symultaniczną historią zniewolenia kobiet i procesu wykluczania ich z aktywnego życia. Możemy prześledzić jak pozbawia się ich wpływu na własne losy i jak stopniowo poddawane są opresyjnym zasadom funkcjonowania w patriarchalnym społeczeństwie.

Jednym z miejsc, które kobietom wyznaczono, obok sypialni i kościoła, była kuchnia. U Grassa gotowanie, doskonalenie tej sztuki poprzez wprowadzanie nowych produktów i przypraw oraz poprzez kreowanie nowych dań ma urok czarów, znachorstwa, mocy panowania nad ciałem, jego siłą i słabością. Dziewięć kucharek przewijających się przez karty powieści zapisało się na zawsze, według gdańskiego pisarza, w dziejach Pomorza, a może i całego świata. W czasach prehistorycznych wyposażone w trzecią pierś, karmiły własnym mlekiem mężczyzn, na których rytuał ten działał jak środek uspokajający, później dzięki wprowadzeniu do jadłospisu ziemniaka, uchroniły wielu ludzi od klęski głodu, a za pomocą ciepłej i pożywnej zupy rozbrajały tyranów. Wrogów eliminowały zaś wykorzystując umiejętności przyprawiania dań darami natury o śmiertelnym działaniu.  W Turbocie znaleźć można sporo kulinarnych przepisów i prześledzić jak one ewoluowały: od potraw mlecznych poprzez mięsne i rybne, aż do odkrywania owoców lasu i kuchni roślinnej.

Jeśli kobiety nie uznawały małżeństwa za swoje największe szczęście, mogły udać się do klasztoru. Było to miejsce, gdzie wreszcie mogły odmówić usług seksualnych jak Dorota z Mątowów, która według relacji Grassa - „była (w naszym regionie) pierwszą kobietą, która zbuntowała się przeciwko patriarchalnemu przymusowi małżeństwa” (Turbot, s. 173), albo wręcz przeciwnie, korzystać z pełnej obyczajowej swobody, jak Margareta Rusch. Powieściowa przeorysza klasztoru św. Brygidy „śmiertelnie poważną kwestię sporną swego stulecia, jak należy podawać chleb i wino, komunię, rozstrzygnęła na swój, a więc łóżkowy sposób, ekwilibrystycznie ustawiając swą cipkę pionowo i oferując jako kielich, do którego się nalewało” (Turbot, s. 214).

Mimo ogromnego wyczucia sytuacji polityczno-społecznej w Niemczech lat 70. oraz próby zrozumienia i opisania z empatią sytuacji kobiet na przestrzeni wieków, w opowieści Grassa pojawiają się pasaże, które były i są nie do przyjęcia ani dla ruchów feministycznych, ani dla jakiejkolwiek kobiety działającej twórczo. Pisze o tym w swojej przedmowie do książki Maria Janion, wymieniając niektóre przekonania głoszone przez turbota: „…tylko mężczyźni wyposażeni są w zdolność do uczuć metafizycznych” lub „Uprawianie sztuki to domena mężczyzn, twórczość artystyczna jest wyłącznie męskim zajęciem. (…) Kobieta wraz z jej <> może być w najlepszym wypadku źródłem twórczości mężczyzny. Właśnie jego milczącą muzą. (…) Kobieta powinna trwać w bezruchu jako <> i cieszyć się, że służy”.

Kobiety, którym dopiero od 100 lat dane jest studiować na artystycznych uczelniach i uprawiać sztukę, 40 lat po napisaniu powieści mogą pokazać jak bardzo grassowski turbot się mylił. Odpowiedzialny za ten stan rzeczy i postawiony przed sądem ogłasza proroczo: „Dałem wam wiedzę i władzę lecz wy mieliście tylko wojny na myśli. Powierzyłem Wam naturę, a wy zbrukaliście ją. (…) Męska sprawa wykończyła sama siebie” (Turbot, 443). Z dzisiejszego punktu widzenia można dodać: także w dziedzinach, których autor powieści próbuje bronić w przytoczonych powyżej cytatach. Na tej wystawie uprawianie sztuki jest z pewnością domeną kobiet.

Renata Kopyto