GGM2

MIŁE JAGÓDKOWE PRZYTULASKI

W galerii sztuki też możesz coś zyskać!
Zbierz trzy pieczątki z trzech różnych instytucji sztuki współczesnej w Polsce i odbierz Jagódkę z Galerii Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu.

Zabierz sobie z wystawy jedną Jagódkę, jeśli czujesz taką potrzebę (do domu, na zawsze). Każda z Jagódek* jest obiektem nieużytkowym, wykonanym ze szlachetnych materiałów.

Chcę je oddać Tobie w zamian za odwiedzenie i obejrzenie aktualnych wystaw sztuki współczesnej w trzech różnych instytucjach w Polsce:
1. Galeria Sztuki im. Jana Tarasina w Kaliszu, pl. św. Józefa 5
2. Centrum Sztuki Współczesnej ŁAŹNIA w Gdańsku, ul. Jaskółcza 1
3. Gdańska Galeria Miejska w Gdańsku, 4G ul. Szeroka 34/35 i od 14.09 filia GGM2, ul. Powroźnicza 13/15

*zapas ograniczony

Regulamin dostępny na stronie www.tarasin.pl

Programy lojalnościowe stały się bardzo istotnym aspektem polskiej kultury. Są to formy manipulacji konsumenckiej, dzięki której można zorganizować sobie „celowość” życia. Twoje dzieci mogą zbierać figurki z Lidla, a ty naklejki na noże z Netto. Można się wtedy umawiać ze znajomymi, którzy też zbierają, żeby się wymieniać figurkami, które się dublują, i naklejkami, jeśli ktoś inny zbiera na garnki z Biedronki. Ta wymiana to społeczność. A te figurki to kultura*

Nie sadzę, że kontrowersyjnym jest stwierdzenie, że jesteśmy** najpierw konsumentami, a dopiero w dalszej kolejności ludźmi sztuki. Pewnie ktoś już powiedział, że kultura, którą współtworzymy, to przede wszystkim konsumeryzm. Od dłuższego już czasu kultura… niepopularna nie może konkurować z masowo wytwarzanymi i dystrybuowanymi tekstami. Nie może konkurować pod żadnym względem: kulturotwórczym, społecznotwórczym, dostępności, jakości itd. Nazwałam to zjawisko jutubizacją sztuki. Chciałam w ten sposób opisać (dla siebie) paradoks oczekiwania od sztuki współczesnej gotowości do spełniania standardów wizualnych, projektowych i przystępności, wytworzonych przez masowo dostępne narzędzia typu YouTube. Nie chcę się tutaj posługiwać kategoriami etycznymi i przestrzegać przed infantylizacją odbiorców i twórców itd. Chcę afirmować ten aspekt rzeczywistości – przepracować go, nie pomijać – nie udając, że mogłabym funkcjonować jako twórczyni awangardy. Wiele dzieł sztuki odnosi/ło się do pierwotnych ludzkich reakcji, np. „Maja ubrana”/ „Maja rozebrana”***. I to jest OK.

A teraz zastanawiam się nad tworzeniem potrzeb i możliwością wyboru tych… właśnie, jakich? Czy mogę zdecydować, żeby nie mieć potrzeby, jeśli jej zaspokojenie odbywa się kosztem drugiego człowieka? Jakie potrzeby stworzy społeczność oparta na wartościach materialnych, indywidualistycznych i transakcjonizmie relacji? Współcześnie potrzeby przestały oznaczać niedostatek, a ich zaspokojenie wiąże się z przywilejem wyboru. Nie istnieje granica między potrzebą a pragnieniem. Konsekwencje tego stanu dotkną nie tylko wykluczone społecznie istoty, ale za około 15 lat wszystkich mieszkańców Ziemi.

W czasach globalizacji nie wytwarza się regionalnych, charakterystycznych form wypowiedzi wizualnej. Dlatego Jagódki wyglądają tak, że mogłyby być rozdawane tak samo w Tokio i w Pszczółkach pod Gdańskiem.

* Tworzenie kolekcji ma wydźwięk pewnej pierwotnej ludzkiej potrzeby. Szukałam na ten temat informacji, najbardziej racjonalna była taka, że ci, co zebrali najwięcej, najdłużej przetrwali. Ale to hipoteza, więc nie wiemy. Nie pamiętam, kto to powiedział, ani gdzie to znalazłam.

** Jakby to powiedzieli pragmatycy.
*** Francisco de Goya namalował obraz, który funkcjonował w dwóch wersjach: ubrana, kiedy damy były obecne w pomieszczeniu, i rozebrana, kiedy zostawali sami mężczyźni.

#transakcjonizm #socjalizacja #utylitaryzm #materializm #programlojalnosciowy #wytwarzaniepotrzeb #korporacja #art #mainstream art #pragmatyzm #richard rorty #problemy pierwszego swiata #lidl #biedronka #netto #jutubizacja sztuki #sztuka #sztuka współczesna #amorfati

Urodziłam się w Gdyni w 1987 roku. W 2013 r. uzyskałam tytuł magistra na Wydziale Rzeźby i Intermediów ASP w Gdańsku w pracowni Katarzyny Józefowicz i Witosława Czerwonki. Aktualnie pracuję jako asystentka na tym samym wydziale macierzystej uczelni. Interesuję się wykonywaniem prac o charakterze postkonceptualnym. Podoba mi się obserwacja zmian we współczesnej kulturze zachodzących na skutek zjawiska globalizacji. W codzienności szukam koncepcji do wykorzystania w działaniach kreatywnych. Staram się, aby to działanie było eksperymentem w ludzkiej społeczności, czasem mniejszej, a czasem większej (ale raczej mniejszej). Czasami biorę udział w wystawach sztuki współczesnej, jak np. Gdańskie Biennale Sztuki (organizowane przez Gdańską Galerię Miejską), „Nieistniejąca pracownia” – wystawa poświęcona zmarłemu prof. Witosławowi Czerwonce (Zbrojownia Sztuki przy ASP w Gdańsku), 11Baltic Mini Textile (Muzeum Miasta Gdyni), Eko-Materia (Oddział Sztuki Nowoczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku).

Sylwia Aniszewska