DChiG

EUROPEJSKA NOC MUZEÓW 2019 Instalacja dźwiękowa DOMOWNICY

EUROPEJSKA NOC MUZEÓW 2019
Dom Chodowieckiego i Grassa

Instalacja dźwiękowa pt. DOMOWNICY/ Agnieszka Orlena Baaske
Dziedziniec Domu Chodowieckiego i Grassa / Sieroca 6 / godz. 19.00-24.00

( W roku 1698 zapadła decyzja Rady Miasta o wybudowaniu przytułku dla biednych. Wyznaczono nań miejsce w Starym Mieście, nad Radunią, tam gdzie za czasów krzyżackich znajdowało się przedzamcze. Na tym terenie we wrześniu 1698 roku zaczęto budować przytułek. Do zdobycia środków na budowę, musiano się odwołać do ofiarności mieszczaństwa gdańskiego. Zakład został zwolniony z wszystkich opłat na rzecz miasta, a ponadto przyznano mu dwie ruty drewna i ziemię pod uprawę. Pierwszych mieszkańców przyjęto 7 grudnia 1699 roku. Dwupiętrowy dom składał się z 8 przestrzennych pokoi, piekarni i części mieszczącej łaźnię, kuchnię, piwnicę oraz pokój dla kucharki.
Początkowo przełożonymi byli : Fabian Harder i Daniel Wolff – rajcy gdańscy, personel zaś stanowili: kapłan, dwóch kleryków i nauczyciel. Opiekę lekarską sprawował lekarz i chirurg.
Późniejsze utrzymanie zależało już od zaradności zarządzających. Urządzano liczne zbiórki i loterie. Coroczne przemarsze podopiecznych w zielonych pelerynach głównymi ulicami miasta 7 grudnia, dla upamiętnienia dnia otwarcia, w celu zebrania środków od mieszkańców miasta. W dniach 10,11 i 12 listopada odbywały się w zakładzie uroczystości połączone z publicznym egzaminem dzieci i popisami ich umiejętności oraz zbiórką datków, Dzieci nauczano głównie religii. Także czytania, pisania i rachunków oraz rzemiosła. Wprowadzono również nowatorski program umieszczania sierot w rodzinach opiekuńczych. )

    Zadzwoniono we wczesnych godzinach rannych, o godzinie 2:30, znaleziono podrzuconą 5-dniową dziewczynkę – zapisano w księdze przyjęć z 1741 roku. W bramie muru okalającego budynek był dzwonek, za pomocą którego osoba przynosząca dziecko dawała znać o fakcie. Opiekunowie zobowiązani byli do ustalenia w przybliżeniu wieku dziecka, nadania mu imienia, a często również nazwiska. Brzmienie nazwiska najczęściej związane było z miejscem, dniem lub osobą znajdującą dziecko. Najczęstszą przyczyną oddania dzieci były następstwa wojny i epidemii. Śmierć matki, śmierć ojca – żywiciela rodziny. Matki porzucały również dzieci pochodzące z nieprawego łoża, a więc dzieci bez ojców. Powodem bywała choroba matki lub ojca czy odbywanie kary więzienia. Podrzutki przyjmowano bez żadnych opłat. W niektórych przypadkach dokonywano zapłaty w naturze – np. za przyjęcie 12-dniowego nieślubnego dziecka, otrzymywało się ½ beczki świeżego masła.
    Najwięcej dzieci umierało w pierwszym roku pobytu, znacznie mniej w latach późniejszych. Liczba zgonów była tak wysoka, że pobyt w przytułku, należało raczej uważać za rozwiązanie przymusowe
w najcięższych przypadkach losowych. W przeciągu pierwszych 10 lat funkcjonowania Domu, spośród przyjętych 309 dzieci – zmarło 192, co stanowi 62,1%. W latach 1723 – 1728 liczba zgonów przewyższyła liczbę nowo przyjętych dzieci, a w latach 1740 – 1749 zaledwie 8% doczekało 14 roku życia. Na 314 przyjętych w tym okresie przeżyło zaledwie 24 dzieci. Usprawiedliwieniem tak wielkiej śmiertelności były szerzące się choroby zakaźne, wobec których ludzie tamtych czasó1) byli całkiem bezradni.  Przez prawie dwieście lat działalności Domu Dobroczynności przy ulicy Sierocej 6, przyjęto pod opiekę tysiące sierot. Dzieciom przywdziewano zielone ubranka. Pieczęć przytułku zawierała następujące hasło : Date nobis, dabitur vobis reganum coelorum ( Dajcie nam, a będzie Wam dane Królestwo Niebieskie);

> 8 różnych pasm dźwiękowych przywoła do istnienia zbiór zjaw – dawnych domowników sierocińca, dziś Domu Chodowieckiego i Grassa. Tęskniące głosy, szepty, krzyki najmłodszych są pamiątką po setkach dzieci, zamieszkujących kompleks budynków przy ulicy Sierocej. Zagubione, porzucone, oddane, osierocone, wciąż błąkają się pomiędzy ich jedynym Domem, a jedyną nieobecną Matką.
Melodia uszkodzonej pozytywki, rytmiczna recytacja wyliczanek, pomylonych wierszyków, paciorków, rozpaczliwe nawoływania niech sprawią, że znów choć przez chwilę będą wysłuchane
i ważne. Będą widziane i uszanowane. Niech nas zaniepokoją, przestraszą, zapisując się w naszej pamięci, torując sobie drogę do spokoju.

( PRACA ZREALIZOWANA PRZEZ IKM W 2012 ROKU DLA FESTIWALU NARRACJE.
Teraz pokazywana w rozbudowanej, zmienionej wersji oraz pod nowym tytułem. )