4G

Bestiarium

Miejsce: Gdańska Galeria Güntera Grassa, ul. Szeroka 34/35-37
Wernisaż: 16.02.2018, piątek godz. 18.00
Wystawa: 16.02. - 06.05.2018
Artyści: Basia Bańda, Czekalska + Golec, Wojciech Doroszuk, Zofia Gramz, Günter Grass, Irena Kalicka, Katarzyna Kozyra, Art Spiegelman, Rafał Wilk
Kuratorki:
Anna Ciabach, Marta Wróblewska

Nie jesteśmy zwierzętami, a tego, co rozumiemy pod pojęciem bycia człowiekiem, chyba nigdy nie osiągniemy. I chociaż nie jesteśmy zwierzętami, jesteśmy od nich gorsi. Zwierzęta zabijają tylko wtedy, gdy się bronią bądź są głodne, ale nigdy bez powodu lub potrzeby. Ludzie zabijają bez potrzeby. Zabijają z powodu wiary i ideologii.
Günter Grass [w:] Günter Grass  i polski Pan Kichot, napisała i zebrała Maria Janion, słowo/obraz/terytoria, Gdańsk 1999, s. 27

Bestiarium to iluminowana księga zawierająca przedstawienia zwierząt prawdziwych i fantastycznych, którym towarzyszą komentarze o charakterze dydaktycznym. Nasze Bestiarium to pokaz prac współczesnych artystów, w których pojawiają się motywy zwierzęce w formie metafor odnoszących się do ludzkich cech, sytuacji i emocji.
Próba opisu „naszego” świata poprzez symboliczne odniesienie się do świata fauny ma niezwykle długą tradycję sięgającą pierwotnych obrzędów religijnych i pierwszych kosmogonii. Zwierzęta bowiem to istoty biologicznie nam najbliższe, a jednocześnie wystarczająco odległe, by móc przenosić na nie to,  co w nas samych niezrozumiałe i niepokojące, rzadziej piękne i fascynujące.

W twórczości Güntera Grassa, będącej dla tej wystawy punktem wyjścia, zwierzęca metaforyka pojawia się często i pełni istotną rolę. Jego literacki i plastyczny świat, pełen jest psów, szczurów, ryb, ptaków i przedstawicieli innych gatunków, które tworzą własny mikrokosmos równoległy wobec ludzkiego. Grassowski zwierzyniec bardziej przypomina jednak bohaterów z Baśni Braci Grimm niż z dydaktycznych bajek Ezopa, a rysunki i grafiki przywodzą na myśl dzieła północnoeuropejskich mistrzów średniowiecznych bestiariuszy.
W sztuce współczesnej zwierzęca symbolika jest wciąż obecna, choć pojawia się na różnych poziomach reprezentacji, dając szerokie pole do interpretowania.

Z jednej strony artyści wybierają przedstawienia zwierząt, aby opowiedzieć o opresyjności systemów polityczno-społecznych, choć już dawno uświadomiliśmy sobie, że najokrutniejszym gatunkiem, również wobec własnych przedstawicieli, jest człowiek. W pracy Rafała Wilkapt. Hero ślimak na żyletce symbolizuje zarówno umiejętność radzenia sobie ludzi w czasie Zagłady, jak i ofiarę bezmyślnych „zabaw” oprawców. Komiks Arta Spiegelmana Maus to już klasyka metaforycznego mówienia o Holokauście.

O relacjach międzyludzkich dobitnie opowiada też Basia Bańda w instalacji Podpalił stajni pełną koni w zemście za królika, gdzie przywiązanie i tęsknota splata się z potrzebą zemsty i  okrucieństwem.
Świat fauny nadal też nierozerwalnie łączymy z obszarem seksualności i skrywanych perwersji. Te mogą być realizowane w domowym zaciszu, jak w fotografiach Ireny Kalickiej z cyklu Teatrzyk domowy, czy też mają charakter groteskowego spektaklu, jak wideo Katarzyny Kozyry Pojawienie się jako Lou Salomé.

Są też w sztuce menażerie prywatne, bestiariusze codzienności, w których, tak jak w rysunkach Zofii Gramz zwierzęta i postacie hybrydyczne ironicznie opisują zwyczajne historie z miejskiego życia.
Istnieje też możliwość innego spojrzenia na zwierzęta: uznanie ich za autonomiczne byty posiadające swoje własne cechy, bez potrzeby oceniania ich z ludzkiej perspektywy, jako dobre lub złe. W cyklu fotografii duetu Czekalska/Golec Catwalk bohaterem jest biały kot samotnie eksplorujący nocą ludzkie, bądź naturalne przestrzenie. Choć czasem ledwo możemy go dostrzec, uświadamiamy sobie, że nasz dostęp do jego świata jest bardzo ograniczony, a poczucie wyższości jako gatunku dyskusyjne. Weźmy bowiem pod uwagę choćby możliwości kociego wzroku doskonale działającego w ciemnościach…

A może koty i inne zwierzęta wiedzą o nas ludziach dużo więcej niż nam się wydaje i niż my o sobie samych?

Anna Ciabach