Wydarzenia

Ars memoria

Miejsce: Bokvillan, 00560, Hämeentie 125, Helsinki, Finlandia
Otwarcie: 05.11, niedziela godz. 17.00
Wystawa: 05.11 - 27.11.2017
Artystki: Agnieszka Piasecka (Gdańsk, Polska), Małgorzata Żerwe (Gdańsk, Polska)
Kurator: Marta Wróblewska

Produkcja: Kari Salo i Aura Neuvonen
Organizator: Neighborhood Living Room - project / Helsinki Metropolia University of Applied Sciences, we współpracy z Arabian asukastalot ry
Partner: Gdańska Galeria Miesjska

Wystawa Ars memoria jest częścią projektu The People’s Smart Sculpture realizowanego w ramach Programu Kreatywna Europa

Obowiązek pamięci (…) polega z istoty rzeczy na nakazie niezapominania.” (Paul Ricoeur)

Kim jesteśmy bez naszej przeszłości? Czy możemy istnieć jako społeczności czy indywidualni obywatele bez historii? Czym właściwie jest „pamięć” i czy moglibyśmy ją uznać za wiarygodne narzędzie w dyskursie dotyczącym naszej przeszłości?

Bokvillan to jedno z tych wyjątkowych miejsc ukształtowanych przez nakładające się na siebie przeszłości, osobiste historie ludzi tam mieszkających i pracujących, a także narracje związane z bezpośrednim otoczeniem willi wybudowanej w 1870 roku. Jednocześnie jej niezaprzeczalny urok i wielowątkowa historia czynią z niej idealny punkt wyjścia do zarówno dociekania, jak i fantazjowania na temat możliwych scenariuszy, które mogły się tam wydarzyć. 

Stąd też, zainspirowani tym fascynującym miejscem, mamy zaszczyt zaprezentować wystawę dwóch projektów autorstwa polskich artystek – Agnieszki Piaseckiej I Małgorzaty Żerwe, pod wspólnym tytułem “Ars memoria”. Obydwie artystki eksplorują procesy (auto)refleksji jako drogi do określenia własnego miejsca wobec społeczeństwa i otaczającego świata. Głównym narzędziem, jakim się posługują, jest rodzaj specyficznej gry z pamięcią. Ich prace balansują pomiędzy nie do końca określoną przeszłością, teraźniejszością i przyszłością, negocjując status quo obrazów, którymi się posługują, w odniesieniu do codzienności. Obydwie zdają się uprawiać rodzaj prywatnej archeologii, zmierzającej ku odkrywaniu rozmaitych warstw potencjalnych historii nadających się do opowiedzenia. Ich prace uruchamiają pewne procesy pamięciowe, blisko związane z wyobraźnią i osobistym doświadczeniem widza. Fotografie i obiekty otwierają drzwi do spekulacji na podstawie obiektywnie zidentyfikowanych obrazów, oraz interpretacji narzuconych z indywidualnego, spersonalizowanego punktu widzenia widza.

Małgorzata Żerwe bawi się zmyślonymi i prawdziwymi historiami osobistymi, zestawiając obiekty znalezione na pchlich targach, zapomnianych wiejskich drogach, czy starych poddaszach domów przyjaciół. Jej kolaże i obiekty skomponowane z trucheł zwierzęcych, zgubionych przedmiotów, starych anonimowych (?) portretów fotograficznych, tworzą przedziwną, acz niezwykle poetycką kolekcję osobliwości, odsłaniając oniryczne historie, na temat których możemy fantazjować. Widz czuje się prawie jak podglądacz, obserwując te miniaturowe wszechświaty, wchodząc w życie innych i wyobrażając sobie z jakich okoliczności wynurzyły się dane obrazy i przedmioty. Parafrazując Jeana Baudrillarda, to gra resztkami uprawiana przez artystkę, na której widzowie będą kolejno nadbudowywać ich własną mozaikę osobistych historii odnoszących się do ich własnych doświadczeń. 

Agnieszka Piasecka zaś zabiera nas w przestrzeń miasta. Jednakże, czy wiemy na pewno z którym miastem nas konfrontuje? Czy jest to naprawdę zagubione miasto Inków opisane w książce Hirama Binghama, czy może jest to miejsce, które już kiedyś widzieliśmy sami? Tradycyjna technika cyjanotypii rozmywa pejzaże ukazane na fotografiach za pomocą baśniowej poświaty koloru lapis lazuli, dematerializując je w tajemniczą fantazję, w której widz może uczestniczyć. Ich piękno wydaje się nieco melancholijne, podobnie jak prywatne wspomnienia, w których tęskni się do przeszłych zdarzeń. I znów, widz otrzymuje jedynie fragmenty całości, składających się na historię, której luki to on musi wypełnić swoją wyobraźnią.

Jako widzowie, jesteśmy zderzeni tutaj po pierwsze z wyrafinowaną i inspirującą twórczą grą z pamięcią, wymyśloną przez artystki, która może się zdarzyć w każdym czasie i miejscu. Jednakże, z drugiej strony, jesteśmy zobligowani podążać za procesem opisanym przez Paula Ricoeur’a, polegającym na: rozpoznaniu, przypominaniu i utrwalaniu, tak istotnym w kontekście ćwiczenia pamięci dotyczącej naszej własnej przeszłości, silnie związanej z przestrzenią/miastem/społeczeństwem, w którym żyjemy tu i teraz. Wydaje się, że te rytuały związane z pamięcią, praktykowane z właściwą wrażliwością i otwartością, stanowią klucz do określenia własnej tożsamości oraz do zrozumienia własnego dziedzictwa kulturowego, dzięki któremu jesteśmy, kim jesteśmy.