ANNA KRÓLIKIEWICZ - GRASSOMANIA 11 / NOC WRZESZCZA 2019

ANNA KRÓLIKIEWICZ - GRASSOMANIA 11 / NOC WRZESZCZA 2019
18 maja 2019

W ramach Nocy Wrzeszcza artystka wizualna Anna Królikiewicz zaprezentowała dwa projekty odwołujące się do smaków opisywanych w twórczości Güntera Grassa. Obie prace były silnie zainspirowane najbardziej znaną powieścią wrzeszczańskiego laureata Nagrody Nobla. Podobnie jak Günter Grass w „Blaszanym bębenku”, Królikiewicz drażniła szereg zmysłów i chciała wprowadzić odbiorcę w swoją opowieść kompleksowo. W odróżnieniu od noblisty opowiadała jednak skromnie, nie biła w bęben - destruujący krzyk Oskara równoważąc pełnym skupienia szeptem.

W Tajnej Galerii zaprezentowana została instalacja „Proszek musujący. Czy to Państwu coś mówi?”, która była impresją na temat sklepu Matzerath’a z pobliskiej ulicy Labesa (obecnie Lelewela) oraz innych, licznych sklepików kolonialnych obecnych w powieści Grassa. Spojrzeliśmy oczami Oskara, postaci wieloznacznej i wielowymiarowej, bohatera poza czasem, dorosłego, który chce być wiecznym dzieckiem, artysty. Przywołane miejsce stało się alchemiczną kuchnią, symbolicznym miejscem poszukiwania sensu i odrywania błon pamięci.

Druga praca, nosząca tytuł: „Czy jest tu Czarna Kucharka?”, zaprezentowana we wrzeszczańskim Garnizonie Kultury, również nawiązywała do kart „Blaszanego bębenka”. Uczestnicy wydarzenia mogli skosztować specjalnie przygotowanej na tę okazję zupy, która pojawiała się na początku, jak i na końcu powieści. Historię Oskara zamyka odwołanie do dziecięcych strachów; na ostatnich stronach „Blaszanego bębenka” powraca „Czarna kucharka”, która zdawała się być jedynym źródłem lęków niewzruszonego do tej pory socjopatycznego bohatera. Być może stała za tym dziecięca trauma - kulinarny koszmar zgotowany przez wrzeszczańskie dzieci, sąsiadów Oskara z ul. Labesa, które karmiły „innego” ohydną zupą. Anna Królikiewicz wcieliła się w rolę „Czarnej kucharki”, która tym razem okazała się nie wzbudzać strachu wśród uczestników wydarzenia. Artystka (stosując składniki w pełni spożywcze i roślinne!), we współpracy z restauracją „U królika” przywołała ów smak, może wyobrażenie zupy. Zupa została zaserwowana na koniec Nocy Wrzeszcza i wędrówki z Oskarem.